Joanna Julia i Marysia Bernolak Kreatywniejszy – tak pozyskuję klientów na tiktoku (bez reklam!)

Joanna Julia: Marysiu, cześć! Serdecznie cię witam, dziękuję, że zgodziłaś się przyjąć moje zaproszenie. Bardzo byłam ciekawa tej rozmowy, ponieważ ty robisz kupę interesujących rzeczy, a to, co mnie bardzo interesuje, to przede wszystkim to, że ty rozwijasz markę i na TikToku, i na Instagramie. Czyli co dokładnie robisz?

Marysia Bernolak: Cześć, cześć! Dziękuję za zaproszenie. Bardzo mi miło, że… co ja robię tak naprawdę? Prowadzenie moich Social Mediów to jest taki efekt uboczny tego, czym zajmuję się zawodowo. Bo od już kilku ładnych lat prowadzę social media, pracowałam w działach marketingu, a od tego roku działam bardziej tak freelancersko.

No i tak, te social media miały mi pomóc właśnie w mojej karierze, budować markę osobistą. Też gdzieś tam sobie wymyśliłam, że bardzo bym chciała edukować w tej kwestii, bo z jednej strony jest to motywacja dla mnie, żeby cały czas się doszkalać. A ten zawód jest taki, że cały czas pojawia się coś nowego, więc jak się tym człowiek nie interesuje, to łatwo wypaść z obiegu. No a poza tym właśnie chciałam też uczyć innych, dzielić się tą wiedzą i tworzyć produkty online, no bo to jest coś takiego, nad czym pracujemy powiedzmy raz, a potem już efekty przychodzą, nie musimy więcej nad tym pracować. Uważam, że fajnie mieć kilka źródeł dochodu i dlatego też tak wyszło.

I tak też ten Instagram i TikTok, kiedyś też właśnie prowadziłam kanał na YouTubie i tak naprawdę od tego kanału się wiele zaczęło. Teraz już go nie prowadzę, ale właśnie tak, no gdzieś tam ten internet był w moim życiu od zawsze. Ja też jestem tym młodszym pokoleniem millenialsów, prawie pokoleniem Z, więc ten internet… Mogę się podpytać, ile masz lat? Próbuję przypomnieć, gdzie jest dokładnie granica. Tak, ja mam 28. Tak, więc ’95 rok, więc tak, jestem właśnie na tej granicy. Można by powiedzieć, chociaż tutaj są dyskusje: jedni mówią, że ’95 to jest ostatni, inni mówią, że ’99 to ostatni, więc tak, tutaj zdania są podzielone. A ja się czuję tak pośrodku, wiesz, trochę millennials, trochę zetka.

Joanna Julia: Czyli masz takie momenty, że tak słuchasz tych starszych millenialsów, myślisz sobie: „Co za dziadki!”, a potem słuchasz tych młodszych, myślisz: „Co za dzieciory!”?

Marysia Bernolak: Dokładnie tak! Ja ci jeszcze powiem taką ciekawostkę, że ja w ogóle mam czwórkę rodzeństwa, jestem najmłodsza.

Joanna Julia: Czwórkę dzieci myślę rany…

Marysia Bernolak: Jeszcze nie mam dzieci. Tylko właśnie rodzeństwo i wszyscy są starsi. Mój brat najstarszy jest 14 lat starszy ode mnie i on jest właśnie tym takim starszym millenialsem. Jest najstarszym millenialsem i widać tę różnicę między tymi najstarszymi a młodszymi. Oczywiście, jakby wciąż mamy dużo wspólnych tematów, ale widać tę różnicę i ja to czuję.

Joanna Julia: No oczywiście, no 42 i 28 to jest w ogóle zupełnie inny tryb życia jednak. Okej, super, czyli mam młodziutką osobę dzisiaj, między zetką a millenialsem. Dobrze, humor mi dzisiaj poprawiasz! Ale to musi być na plus dla ciebie, bo w tym, co robisz – jeżeli ty tworzysz content na media społecznościowe dla różnych marek – to wyobrażam sobie, że akurat chyba lepiej mieć kogoś albo łatwiej się sprzedać, w cudzysłowiu, jako osoba 28-letnia, nie na przykład 48-letnia. I bynajmniej nie chodzi mi o to, kto się tym powinien zajmować, kto nie, no ale gdzieś tam te media społecznościowe dalej się jeszcze kojarzą z tym nieco młodszym pokoleniem niż tym całkiem starszym, prawda?

Marysia Bernolak: Tak, zgadza się, jak najbardziej to jest duży atut. Nawet moja taka pierwsza etatowa praca… znaczy, dostałam moją pierwszą etatową pracę dlatego, że właśnie byłam młoda, bo prezes miał takie wymagania: najlepiej to by chciał z liceum, no ale wiadomo, że to za młoda znowuż, ale żeby miała jakieś doświadczenie. I ja totalnie się w to wpisywałam, bo akurat byłam po studiach licencjackich, miałam już doświadczenie, no i byłam młodą osobą.

Teraz już też nie jestem młoda w moim świecie, bo to już właśnie jest czas tego pokolenia Z. Więc tutaj też staram się nie wypaść z tego obiegu i gdzieś tam właśnie wiesz, nadążać za tymi „zetkami”, bo teraz oni wchodzą na rynek, oni stają się taką najsilniejszą grupą też jako konsumenci, bo wiadomo, millenialsi też są ważni, ale powoli oni też zostają wypierani.

Joanna Julia:Tak już, już milenialsi jesteśmy całkowicie wypierani teraz.

Marysia Bernolak: Millenialsi to często już jednak rodzice, już prowadzą bardziej takie ustatkowane życie. A te zetki właśnie mają ten swój taki czas w Social Mediach, że to one będą tą grupą taką przewodnią. Więc im się jest młodszym, tym teoretycznie jest to na plus.

Faktycznie też widzę, że te młodsze osoby mają takie naturalne wyczucie tych mediów społecznościowych, co jakby nie jest powiedziane, że starsza osoba nie może tego mieć, tylko to wymaga właśnie tych chęci, otwarcia się. W tej branży naprawdę trzeba mieć otwarty umysł, co jest często ciężkie pod tym kątem, że po prostu ja czasami mam dosyć tych zmian, że ciągle coś nowego jest wprowadzane, ale nie mogę się na to zamykać. Muszę się na to otwierać, nie mogę się bać TikToka właśnie chociażby i muszę tam obserwować, co się dzieje, żeby po prostu być cały czas na bieżąco i nie dać się tutaj wypchnąć młodszym kolegom.

Ale naprawdę cenię sobie, cenię sobie też te młodsze pokolenie, bo podoba mi się ich w ogóle spojrzenie na świat i kreowanie treści. No, ale tak jak mówię, wszystkiego można się nauczyć. Ja przynajmniej jestem tego zdania, że wszystkiego jesteśmy w stanie się nauczyć, tylko musimy chcieć.

Żeby przesłuchać cały wywiad Joanny i Marysi, kliknij tutaj

Jestem
Joanna Julia

Polka, Brytyjka, Cyfrowa Nomadka.
Marketingiem Online zajmuję się od czasów studiów w Londynie.
Jestem również nauczycielką jogi, podróżniczką  a także – a może przede wszystkim –  wieczną studentką. Kocham książki, galerie sztuki, proste i zdrowe przepisy, spacery.
Uczę się grać na pianinie 😊
Więcej o mnie dowiesz się tutaj

Znajdz mnie na: