Zuzanna Kuhl nie planowała biznesu. Plan ułożyło życie i… radio. Pewnego dnia, jeszcze w korporacji, przypadkiem usłyszała rozmowę o parentyfikacji, czyli zamianie ról w rodzinie, gdy dziecko staje się emocjonalnym opiekunem rodzica. Ta definicja ukuła jak igła, otwierając wgląd w jej własną relację z mamą. Od tej iskry zaczęła się droga, która kilka lat później zaprowadziła ją do gabinetu terapeutycznego – najpierw w wyobraźni na ćwiczeniu wizualizacyjnym, a w końcu naprawdę.
Zanim Zuzanna została terapeutką, zdobyła uprawnienia coacha i wysłała prostego maila do znajomych. Pierwsza klientka pojawiła się dzięki poleceniu i szybko okazało się, że niemal każdy „dorosły” temat ma korzenie w dzieciństwie: przekonania o sobie, o świecie, o innych. Naturalnym kolejnym krokiem było więc pogłębianie kwalifikacji w stronę terapii.
Przełomem okazał się Instagram. Pod koniec 2020 roku Zuzanna uruchomiła dwa profile – polski i angielski – nie z kalkulacji, lecz z potrzeby mówienia głośno: „To, co przeżyłaś w dzieciństwie, można przepracować. Nie musisz się męczyć”. Treści rosły organicznie. Po zaledwie kilku miesiącach pojawili się pierwsi klienci z Instagrama, a po pół roku wpływy z terapii zrównoważyły jej etat (a wkrótce go przewyższyły). Gwoździem do decyzji o zmianie była zapowiedź powrotu firmy do biura po latach pracy zdalnej – Zuzanna nie widziała już siebie w tamtym systemie.
Zuzanna pracuje głównie z dorosłymi dziećmi dysfunkcyjnych rodziców. Podkreśla, że „dysfunkcja” bywa subtelna: emocjonalna nieobecność, nadopiekuńczość, manipulacja poczuciem winy. Z pozoru „niewinne” zdarzenia mogą odciskać silny ślad w dorosłości. Przykładowo: sprzedaż ulubionego rowerka bez uprzedzenia stała się dla pewnego chłopca doświadczeniem zdrady, które później powtarzało się w jego związkach w postaci schematu porzucenia. Celem terapii nie jest obwinianie rodziców, lecz zrozumienie mechanizmów i odzyskanie sprawczości.
Kluczowym ruchem było przejście z postów do Instagram Live. Głos, tempo, energia – żywy kontakt z człowiekiem po drugiej stronie – przełamały dystans i zbudowały zaufanie. Zuzanna konsekwentnie recyklinguje treści: live’y trafiają na YouTube (wideo) i Spotify (audio). Z czasem do jej oferty dołączyły e-booki i warsztaty online (szczególnie popularny cykl o emocjach i pracy z wewnętrznym dzieckiem). Wzrost był przede wszystkim organiczny; dopiero później Zuzanna zaczęła eksperymentować z reklamami na Instagramie.
Zuzanna zachęca do słuchania emocji, ale ostrzega: nierozpoznane wewnętrzne dziecko może podszywać intuicję lękiem. Najpierw więc „zaopiekowanie” starego bólu i napięcia, a potem decyzje, które łączą czucie z danymi: rozmowami, research’em, testowaniem. Nie ma złych wyborów – są lekcje, które zwiększają pulę doświadczeń.
Poza warsztatem, ważny jest wspólny kod doświadczenia. Wielu klientów wcześniej słyszało: „ale to przecież twoja mama”, co bywało dewaluujące. Zuzanna zna temat od środka i daje nadzieję, że zmiana jest możliwa. Pracuje 1:1 (bo to efektywne i satysfakcjonujące), a jednocześnie rozwija formuły grupowe, by docierać do większej liczby osób.
Warto odnotować korzyści płynące ze współpracy Zuzanny z Joanną Julią, bo to połączenie przynosi realne, mierzalne efekty: po pierwsze wzmacnia zasięg i wiarygodność – platforma Joanny Julii dowozi nowych odbiorców, a forma rozmowy pozwala pokazać Zuzannę jako żywą, autentyczną osobę, nie tylko „markę”. Wgląd psychologiczny Zuzanny z praktyką budowania działalności, dzięki czemu odbiorcy dostają zarówno wiedzę o zmianie, jak i konkretną mapę działania. I wreszcie normalizuje oraz ściąga tabu z tematu – otwarta formuła rozmowy obniża próg wejścia dla osób, które dopiero myślą o pierwszej konsultacji czy warsztacie, dając im bezpieczną przestrzeń na pierwszy krok.







Dodaj komentarz