Joanna Julia: Nela, cześć. Dziękuję, że zgodziłaś się ze mną porozmawiać.
Powiedz nam, czym się zajmujesz i w ogóle gdzie mnie znalazłaś?
Nela Kłos: Cześć. Jestem lektorem języka angielskiego, pracuję tak już praktycznie od 12 lat i przygotowuję głównie uczniów do egzaminów międzynarodowych, ale też przede wszystkim do matur. Tym właśnie zajmuję się na co dzień. Swoją firmę prowadzę od dwóch lat i do tej pory skupiałam się głównie na zajęciach indywidualnych z uczniami.
Ciebie poznałam jakiś czas temu, trafiłam na Twój webinar. Zaczęłam się wtedy interesować odejściem od tradycyjnego nauczania, takiego godzinowego, jeden na jeden. Chciałam zarabiać także wtedy, gdy nie pracuję bezpośrednio z uczniem, żeby odzyskać trochę czasu dla siebie.
Joanna Julia: Super. Przeprowadź mnie przez liczby. Jaki sukces zauważyłaś odkąd zaczęłaś ze mną współpracować?
Nela Kłos: Jeżeli chodzi o liczby, to bardzo szybko, używając waszych strategii. Pamiętam pierwszy miesiąc, ja tylko wysłałam kilka maili i zarobiłam od razu na czysto 6500. Jak ja zobaczyłam, pamiętam, weszłam na maila i to nie było tam raz na jakiś czas jedno zamówienie, bo mam potwierdzenie na mailu, tylko to było chyba kilkanaście w jeden wieczór! Pamiętam te emocje i po prostu radość. Była chyba 10:00 w nocy, ja tak weszłam zestresowana, jak zwykle, że nic nie będzie, po każdym tym webinarze taka… mąż się pytał, jak, a ja tak: „Znowu nic, znowu tylko jedno”. A tutaj patrzę – kilkanaście! To była ogromna, ogromna radość.
To było 6500 od tak, wysłałam, nie wiem, kilka maili dosłownie i to poszło. Ale zmieniłam się. To były maile, które mi pomogłyście napisać i też ja sprzedałam to, co do tej pory mi nie szło, ale po prostu troszeczkę zmieniłam strategię, zmieniłam cenę też. Już waszych wskazówek posłuchałam i po prostu zrobiłam to inaczej niż gdzieś tam myślałam i sobie wklepałam do głowy, więc wam zaufałam.
Myślę, że potrzebowałam trochę czasu, żeby tak odpuścić i wam zaufać. Jak zaufałam, to od razu był ten wynik. Ale to nie było wszystko, bo później raz, dwa, trzy – zrobiłyśmy landingi do dosłownie trzech moich produktów, które już miałam. I co więcej, to była inna grupa docelowa, na którą ja się nastawiałam, bo ja już miałam ją w tamtym roku, ona mi nie szła. Ja się przerzuciłam na bardziej zaawansowanych uczniów i myślałam, że tam tego już nie tknę, że to już jest przeszłość, nawet nie będę tego aktualizować i tak dalej.
Ale mówię: „Kurczę, mam to, może byśmy spróbowały, no bo już nie mam czasu tworzyć nic nowego”. Tworzenie też trochę czasu zajmuje. Później jest tworzenie tych landingów, kreacji. Przy prowadzeniu zajęć przez cały dzień i wiadomo, mam dziecko i rodzinę i tak dalej, no to trzeba sobie to w czasie rozłożyć. Ja tego nie miałam, nie miałam takiego luksusu, żeby usiąść na kilkadziesiąt godzin, zrobić wszystko i puścić, tak wiadomo.
No więc co zrobiłyśmy? Do tego, co już miałam, zrobiłyśmy proste landingi. Naprawdę, tutaj się nie rzucałyśmy w jakieś zagmatwania, w jakąś zaawansowaną teorię, jak się robi długie landingi i tak dalej.
Joanna Julia: Zrobiłyśmy najprostszą, prostą wskazówkę: „Robisz A, B, C, D i chciałaś pomoc do tego.
Nela Kłos: Dokładnie. I to jeszcze było najlepsze, że dostałam od was szablon. Jak kiedyś na tym spędzałam godziny, żeby tutaj zrobić nagłówki, tak tylko po prostu kopiuj-wklej swoją treść pod gotowca włożyłam, więc to mi bardzo mało zajęło. No i to puściłyśmy i to od razu było po kilkanaście zamówień w jeden weekend.
To pamiętam, że ja chyba w pierwszy weekend, pierwszy produkt, to było 19 zamówień. Ja w życiu nie miałam takiej ilości zamówień i później to już tak zostało. Więc od tego tysiąca, w którym no tak urobiłam się i byłam bardzo zdemotywowana, nagle przyszła na to, że z trzech prostych produktów miałam w pierwszym miesiącu, o ile pamiętam, 18 000 zysku. To jest największa kwota, jaką ja kiedykolwiek zarobiłam w swoim życiu. …
Żeby przesłuchać cały wywiad Joanny i Neli, kliknij tutaj







