Joanna Julia: Gosiu, czy posiadanie doktoratu pomaga, czy przeszkadza w prowadzeniu biznesu?
Gosia Tadeusz-Ciesielczyk: Ja mam taki biznes, gdzie bardzo mocno wszystkie działania opieram na tym, że jestem ekspertem, więc zrobienie tego doktoratu trwało troszeczkę. Robiłam go aż siedem lat, bo w międzyczasie tak zwanym byłam też dwa lata na urlopie macierzyńskim. Natomiast mi to bardzo pomaga właśnie w podniesieniu tej wiarygodności wizerunkowej, tej wiarygodności eksperckiej, bo jednak stopień, który jest związany z komunikacją – bo ja broniłam doktorat w naukach o komunikacji społecznej – bardzo mocno wiąże się właśnie z wystąpieniami, z pracą z kamerą, z naukami behawioralnymi, z tymi działaniami, które dotyczą skutecznego komunikowania. Więc u mnie się to faktycznie bardzo mocno, bardzo mocno sprawdza.
Super to działa i mogę powiedzieć, że jestem dumna z tego, że mam ten doktorat. To była ciężka praca, gdzieś tam też okupiona na pewno, wiesz, czasem dla rodziny, zdrowiem też nierzadko. Ale to już prawie dwa lata, kiedy jest obroniony, więc super, fantastycznie.
Joanna Julia: Według mnie, biznes dochodowy to taki, który…?
Gosia Tadeusz-Ciesielczyk: Pozwala na taką wolność, na taką swobodę zarówno w życiu, jak i w wykorzystywaniu tych środków też na ewentualne inwestycje, zabezpieczanie przyszłości siebie, dzieci, rodziny. Ale w przypadku też dochodowości biznesu pozwala na rozwój tego biznesu. Bo jeśli jesteśmy w procesie, jeśli my rozwijamy siebie, rozwijamy swój biznes, no to sama nazwa wskazuje, że jak mówimy o rozwoju, jak mówimy o procesie, to nie stoimy w miejscu.
Więc dochodowość biznesu, płynność w przepływach finansowych, możliwość pomnażania tych środków zawsze pozwala właśnie na ten progres, bycie w procesie, rozwój i dobre strategiczne działanie. No bo bez dochodowego biznesu stoimy w miejscu, to jest cofanie się, prawda? Po co prowadzić biznes, jeżeli nie jest on dochodowy, jeśli on się nie zwraca, nie ma możliwości pomnażania? Biznes jest po to, żeby działał. Przynajmniej tak uważam ja.
Joanna Julia: A to nasuwa mi się takie pytanie: ponieważ jesteś mamą, robiłaś doktorat, prowadzisz biznes i w Polsce w tym momencie często się mówi o biznesie kobiecym albo o tym, że kobiety mają jakby trochę więcej tych zadań życiowych związanych z rodziną, jeżeli posiadają rodzinę, a ty do tego jeszcze dorzuciłaś doktorat, biznes, pracę na Uniwersytecie – jak to wszystko godzisz?
Gosia Tadeusz-Ciesielczyk: Mam wspaniałego męża, więc tutaj możemy się super uzupełniać. Natomiast dla mnie kluczowy jest kalendarz, kluczowe jest planowanie. Niestety, jest to stety-niestety. Ja mam taką teorię, że jest czas na work-life balance, natomiast przed work-life balance jest po prostu hard work. Więc to jest ten etap ciężkiej pracy, żeby potem móc też czerpać z tego radość. Znaczy, czerpać radość zawsze – ten pierwiastek radości powinien się pojawiać, no bo robimy to po to, żeby jednak ta satysfakcja w życiu się cały czas pomnażała, rozwijała.
Natomiast zawsze lubiłam ciężką pracę, zawsze lubiłam dużo robić. Zawsze, jak mam pełen kalendarz, pełen kalendarz zadań, to czuję, że żyję. Jak jest wolniejszy dzień i tych zadań nie ma, to uczę się odpoczywać, chociaż to też nie jest zbyt proste. Ale tak, ciężka praca i też praca z ludźmi, którzy czują to, co robią, którzy czują, że faktycznie są w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie.
Joanna Julia: W biznesie jednak można zarobić więcej niż na Uniwersytecie przy znacznie mniejszym nakładzie pracy. Czy nie kusi cię, żeby jednak bardziej poświęcić się tej części biznesowej?
Gosia Tadeusz-Ciesielczyk: Ja jej się poświęcam dużo bardziej. Uniwersytet jest takim miejscem, które wzmacnia wizerunek, które daje też możliwość kontaktów naukowych, spotykania ciekawych ludzi, których też później w biznesie można, w cudzysłowie, wykorzystać w ten pozytywny sposób. Ale dla mnie Uniwersytet jest też taką ważną rzeczą, takim ważnym miejscem, gdzie mam ciągły kontakt z młodymi ludźmi. A jeżeli mówimy o nowych trendach, o technologiach, o rozwoju, o trudnościach, w których potencjalnie w biznesie można konkretnym grupom docelowym pomagać, no to kontakt z młodym człowiekiem, studentem, który wchodzi w świat dorosłych i wywodzi się ze świata jeszcze młodzieży, to jest super miejsce, żeby takie rzeczy właśnie robić.
A dodatkowo, ja mam takie duże szczęście pracować bardzo często ze studentami, którzy mają dużo energii, dużo siły, dużo ciekawego potencjału. Więc nierzadko jest tak, że dalej współpracujemy ze sobą już na poletku biznesowym, albo ja jako ekspert potem pomagam tym osobom, jak wychodzą już z tego świata studenckiego, pomagam w ich biznesach, w ich wizerunku, skuteczności komunikowania, wystąpieniach publicznych, tego typu działaniach. Więc tak to się dzieje. Taki przykład z ostatniego roku: moja była studentka, tak naprawdę z pierwszego roku moich studiów doktoranckich, ma bardzo prężnie działającą agencję marketingową, którą prowadzi razem ze swoim mężem i teraz współdziałamy razem, i oni zajmują się i organicznymi, i płatnymi działaniami u mnie w firmie. Więc tak to działa.
Żeby przesłuchać cały wywiad Joanny i Gosi, kliknij tutaj.







